Cyfrowy odcisk
W internetowej przestrzeni wprowadzone
dane zostają na długo
Internet radykalnie zmienił sposób
naszego życia. Możemy komunikować się z przyjaciółmi i
rodziną — bez względu na to, jak daleko przebywają — wiedząc,
że wiadomość dotrze do nich w mgnieniu oka, tuż po naciśnięciu
klawisza. Podobnie, nie musimy już poświęcać przerwy na lunch czy
sobotniego przedpołudnia na stanie w kolejce do banku, gdyż niemal
wszystkie operacje możemy wykonać za pomocą komputera. W pracy
możemy również komunikować się drogą elektroniczną.
Możemy zarządzać budżetem, wydatkami i wieloma innymi rzeczami
online oraz korzystać z wielu nowych elektronicznych narzędzi,
które oszczędzają czas.
Jest oczywiste, że dzisiaj prawie
wszyscy używają Internetu do bardzo wielu zadań, nie wspominając
o rozrywce. Życie wielu z nas doznało rewolucyjnej przemiany, a
praca nabrała charakteru bardziej elastycznego procesu. Zyskaliśmy
też więcej czasu dla siebie dzięki elektronicznej bankowości,
zakupom online i błyskawicznej komunikacji. To znakomity i
pouczający przykład stałej ewolucji naszego gatunku. Nasza
zdolność do nauki i wykorzystania nowych technologii stała się
szczególnie widoczna w okresie ostatnich dwóch dekad,
gdy zakochaliśmy się (w większości!) w komputerach i urządzeniach
mobilnych, podłączyliśmy się do Internetu oraz korzystamy z Web
2.0 i sieci społecznych. Jednak przy wszystkich zaletach tych nowych
technologii, wywierają one również wpływ na to, kiedy i
gdzie zostawiamy ślady swojej obecności oraz jak łatwo dostępna
jest informacja o szczegółach - nawet intymnych - naszego
życia.
Każdy wie, że w codziennym życiu
zostawiamy odciski palców niemal wszędzie, gdzie jesteśmy i
na wszystkim, czego dotykamy. Ale nie każdy wie, że również
w wielu miejscach, gdzie wprowadzamy jakąkolwiek informację online,
tworzymy cyfrowe „odciski palców”, które pozostają
w Internecie. Takich śladów jest tym więcej, im więcej
używamy usług online i nie zawsze można je wykryć, ale z
pewnością istnieją takie potencjalne możliwości. Tego ryzyka nie
wolno ignorować.
Strach pomyśleć, ale w najgorszym
przypadku informacja ta może wpaść w niepowołane ręce i zostać
wykorzystana do stworzenia naszego profilu informacyjnego. Dane mogą
nawet posłużyć do sfałszowania tożsamości, na przykład w celu
uzyskania dostępu do naszych finansów lub dokonywania oszustw
przez podającego się za nas cyberprzestępcę.
W takim ujęciu może się wydawać, że
Internet jest strasznym miejscem, choć wcale nie musi tak być.
Natomiast powinniśmy zawsze zastanowić się dwa razy, zanim
wypełnimy formularz internetowy, wprowadzimy poufne informacje do
systemu online czy ujawnimy je w niepewnym miejscu. Przykładowo
powinniśmy z rozwagą podawać takie informacje jak pełna data i
miejsce urodzenia, nazwisko panieńskie matki czy adres, nie
wspominając o danych bankowych i hasłach. Trzeba pamiętać, że
nie musimy podawać każdej informacji tylko dlatego, że jest
przewidziane na to pole na stronie internetowej. Z zasady należy
podawać tylko dane obowiązkowe (zazwyczaj pola obowiązkowe są
zaznaczone gwiazdką).
Pozostałe dane mogą udzielić
istotnych wskazówek co do naszych haseł lub udostępnić
przestępcy internetowemu dość informacji, aby utworzyć konto
podszywając się pod naszą tożsamość.
Podobnie, należy ostrożnie postępować
w sytuacjach, gdy piszemy o sobie. Dobrą zasadą jest udzielenie
tylko takich informacji, których nie wahalibyśmy się podać
obcemu człowiekowi na ulicy. Należy także z ostrożnością
odnosić się do wiadomości e-mail lub telefonów żądających
takich informacji. Banki nigdy nie wymagają podania numeru konta lub
hasła przez e-mail. Jeśli zaś odbierzemy rozmowę telefoniczną z
takim żądaniem, powinniśmy oddzwonić na numer banku i upewnić
się, że osobą dzwoniącą był rzeczywiście pracownik banku.
Trzeba przy tym zdawać sobie sprawę z
jednej ważnej rzeczy: w odróżnieniu od wszystkich
poprzednich mediów, gdy informacja znajdzie się w Internecie,
można przyjąć, że pozostanie tam na zawsze, bowiem całkowite
usunięcie treści jest o wiele trudniejsze. Nawet informacja, która
nie jest poufna, może posłużyć do przestępczych celów.
Dotyczy to w szczególności informacji, które nie
sprawiają nam problemów obecnie, natomiast w późniejszych
latach, na innym etapie naszego życia, ich ujawnienie mogłoby być
dla nas niepożądane. Na przykład ktoś jest obecnie studentem, ale
po jakimś czasie może ubiegać się o pracę w firmie, która
wykorzysta Internet do wyszukania wszelkich informacji o kandydacie.
Podobnie, osoba obecnie stanu wolnego nie powinna umieszczać
informacji, których nie życzyłaby sobie ujawnić przyszłemu
partnerowi czy partnerce. Te nieco skrajne przykłady ilustrują
fakt, że informacja opublikowana dzisiaj będzie dostępna odtąd na
zawsze, czy tego chcemy czy nie.
Warto również pamiętać, kto
przechowuje nasze dane osobowe. Ostatnio miały miejsce liczne, mocno
nagłośnione przez media przypadki utraty danych przez różne
instytucje. Spowodowały one zwiększenie wśród ludzi
świadomości tego, że nie zawsze jesteśmy w stanie kontrolować,
co się dzieje z naszymi cennymi informacjami osobistymi. Chociaż
trudno byłoby po prostu odmówić podawania wszelkich żądanych
informacji, a pomimo to mieć konto w banku, kredyt hipoteczny,
kredyt w sklepie czy świadczenia — i w ogóle w dalszym
ciągu funkcjonować — musimy wiedzieć, kto posiada te informacje,
aby w razie jakiegoś incydentu przynajmniej móc odpowiednio
zareagować w zależności od potencjalnych jego skutków.
Wniosek wynika następujący: jeśli
chodzi o ujawnianie informacji, warto kierować się informacją, ze
im mniej, tym lepiej. Jeśli ktoś by zastukał do naszych drzwi w
środku nocy i zapytał o nazwisko panieńskie naszej matki lub
miejsce urodzenia, zatrzasnęlibyśmy mu drzwi przed nosem. Takie
samo podejście powinniśmy stosować przy ujawnianiu informacji
online. Nie ulega wątpliwości, że wszyscy będziemy zostawiać
cyfrowe odciski palców oraz, że dostęp do Internetu naprawdę
pozwala zaoszczędzić czas tracony wcześniej na chodzenie w różne
miejsca, aby załatwić różne sprawy osobiście. Równocześnie
jednak musimy zwrócić uwagę na to, jak duże, jak bardzo
osobiste i jak bardzo upublicznione powinny być te nasze ślady.